środa, 30 kwietnia 2014

bieg wydarzeń

U nas jak co dzień coś się dzieje... słoneczna pogoda zmusiła mnie poniekąd do prania dywaników z łazienki, przedpokojów, tak się rozpędziłam, że wyczyściłam obicia krzeseł, foteli.Było dzis i wielkie prasowanie i zakupy, i obiad z pieczoną gęsią w wykonaniu mojego męża. Mała dawała czadu..ulubione miejsce w mieszkaniu to balkon i nie trzeba chyba pisać, że połowa osiedla ją słyszy jak "spiewa", piszczy, gada i zaczepia wszystkich...wyciągnęła na balkon dwa wózki z lalkami i o zgrozo próbuje przerzucić przez barierkę swoje czapki lub kapelusze w zależności co jej założę. Jutro spodziewamy się gości więc dziś spinamy się by wyrobić się na jutro. Ja kończę aplikacje ampułek Vichy na wypadanie włosów. Niestety dostałam tylko na 28 dni, ale już po tych dniach widzę, że wypadają mi mniej włosy i zaczynają się nieśmiałe meszki pokazywać nad czołem. Uważam, ze ampułki są świetne i warte są swej ceny. A teraz uciekam bo zasypiam przy klawiaturze :)

2 komentarze :