Za nami 5 tygodniowy pobyt wakacyjny. 10 dni w Ustce a reszta w górach i u moich rodziców. Super sprawa zwłaszcza dla dzieci bo ja z cicha już teskniłam za domem. Tak, tak... matka tęskni za domem kiedy setny raz wyrzuca wszystko z walizki, szuka zelazka i czegokolwiek by nakarmić dzieci a nie śmieciowym jedzeniem. Matka tęskni do domu kiedy dziecko po raz setny pyta się "co będziemy robić?" a według google wyczerpało się moc atrakcji w okolicy. Matka chce po prostu odpocząć a to nie wykonalne kiedy ma się przy boku już prawie 2 latka i już prawie 7 latkę. Wróciliśmy na każdy pomysł kolejnych wyjazdów zgrzytam zębami. Chcę teraz odpocząć w domu :):) dobrej pogody dla wszystkich urlopowiczów.
#wakacje #rodzina #przedszkolak
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agroturystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agroturystyka. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 sierpnia 2019
piątek, 19 czerwca 2015
podóż z maluszkiem czyli co ze spbą wziąć na podróż samochodem.
Dzisiaj opowiem Wam jakie mam doświadczenia jeżeli chodzi o podróżowanie z maluszkiem. Jeździłam do lekarza pociągiem 100 km co miesiąc już z 2 miesięczną córką, wtedy wystarczało nosidełko, cyc, ubranka na zmianę, pieluszki tetrowe czy flanelowe, chusteczki nawilżajce i woda w butelce do przemycia, brałam też wodę w termosie by umyć np. buzie dziecka czy sobie ręce ciepłą wodą. Kiedy podrózowaliśmy na nasze pierwsze wakacje corka miała 1,5 roku i okazało się, ze podóz z takim dzieckiem samochodem nie jest prosta jak nam się wydawało. Co trzeba wziąć na taką podróż:
- wielką cierpliowśc i nastawienie, z wszystko może się zdarzyć :)
w jedną stronę jechaliśmy wieczorkiem i dojechaliśmy nocą gdy dziecko spało niestety na moich rękach przy cycu bo w foteliku nie chciało. Ręce mi odpadały i miałam wszystkiego dość.
Szybko też się okazało, że trzeba sprawdzać gdzie się zatrzymujecie na postoje. A więc co z rzeczy trzeba zabrać na podróz samochodem:
- pieluszki i chusteczki nawilżające, pieluszki tetrowe, które przydają się gdy dziecko Wam zwróci co niestety zdarza się nawet dzieciom, które wcześniej nie zwracały (tak też było u nas)
- wodę najlepiej dwie butelki do przemywania
- picie dla dziecka i siebie (najlepiej nie soki przecierowe i najlepiej picie niezbyt słodkie)
- jedzonko dla dziecka - uwaga nie mleko, gdyż po wypiciu mleka przed samą podróżą lub w trakcie, prawie w 99% macie pewne wymioty. (sprawdziliśmy na swojej córce ale też ja na koloniach u starszych dzieci)
- przegryzki (czyli ciasteczko, chrupek)
- ubranie na zmianę podręczne gdyż na dłuższą podróż trzeba nastawić się, ze dziekco może zwymiotowac lub zabrudzić się np. wylewając soczek czy mus na siebie.
- woreczki lub reklamówki małe - wiadomo na co w sumie poczawszy od użytych chusteczek, pieluch po wymiociny skończywszy
- zabawki typu ksiązeczki, ulubionego misia itd.
- uwaga u nas sprawdził się "znikopis" tytaujw linku podaję obraz jaki ma moja córka:
znikopis - zaletami znikopisu jest takie, że dziecko może sobie porysowac bez zagrożenia, ze porysuje tapicerkę itd. a dzięki możliwości "wyczyszczenia" tablicy super się nadaje do ponownego rysowania. Uwaga też na czytanie dziciom gdyż niektóre dzieci jak widzą literki podczas podrózy mają zawroty głowy i wymiotują lub mają mdłości.
- kosmetyki, środki przeciw komarom - zaskoczeni? a własnie zaraz Wam wytłumaczę...zatrzymując się na postój nie wiecie co was czeka. My w ubiegłym roku zatrzymaliśmy się na postoju gdzie komary po prostu były plagą, a dziecko zrobiło kupkę i trzeba było przewijac a komary były dosłownie wszędzie nawet w toalecie. Wtedy środki przeciw owadom w ruch...i po problemie
- drobne pieniądze by zawsze można było coś kupić co będzie potrzeba
- aparat fotograficzny by uwiecznić etap podrózy :)
- możecie tablet dla dzieci lub swój tablet z filmikami
- nakrycie głowy jeżeli podóżujecie w dzień (nakrycie jak wychodzicie na spacer na postoju)
Proponuje Wam by robić albo czeste postoje albo dwa dłuższe połączone ze spacerem ale dobór ilości i jakości postojów zalezy jak wyczujecie wasze dziecko/dzieci.
Co jeszcze...może macie jakieś pomysły lub z własnego doświadczenia
- wielką cierpliowśc i nastawienie, z wszystko może się zdarzyć :)
w jedną stronę jechaliśmy wieczorkiem i dojechaliśmy nocą gdy dziecko spało niestety na moich rękach przy cycu bo w foteliku nie chciało. Ręce mi odpadały i miałam wszystkiego dość.
Szybko też się okazało, że trzeba sprawdzać gdzie się zatrzymujecie na postoje. A więc co z rzeczy trzeba zabrać na podróz samochodem:
- pieluszki i chusteczki nawilżające, pieluszki tetrowe, które przydają się gdy dziecko Wam zwróci co niestety zdarza się nawet dzieciom, które wcześniej nie zwracały (tak też było u nas)
- wodę najlepiej dwie butelki do przemywania
- picie dla dziecka i siebie (najlepiej nie soki przecierowe i najlepiej picie niezbyt słodkie)
- jedzonko dla dziecka - uwaga nie mleko, gdyż po wypiciu mleka przed samą podróżą lub w trakcie, prawie w 99% macie pewne wymioty. (sprawdziliśmy na swojej córce ale też ja na koloniach u starszych dzieci)
- przegryzki (czyli ciasteczko, chrupek)
- ubranie na zmianę podręczne gdyż na dłuższą podróż trzeba nastawić się, ze dziekco może zwymiotowac lub zabrudzić się np. wylewając soczek czy mus na siebie.
- woreczki lub reklamówki małe - wiadomo na co w sumie poczawszy od użytych chusteczek, pieluch po wymiociny skończywszy
- zabawki typu ksiązeczki, ulubionego misia itd.
- uwaga u nas sprawdził się "znikopis" tytaujw linku podaję obraz jaki ma moja córka:
znikopis - zaletami znikopisu jest takie, że dziecko może sobie porysowac bez zagrożenia, ze porysuje tapicerkę itd. a dzięki możliwości "wyczyszczenia" tablicy super się nadaje do ponownego rysowania. Uwaga też na czytanie dziciom gdyż niektóre dzieci jak widzą literki podczas podrózy mają zawroty głowy i wymiotują lub mają mdłości.
- kosmetyki, środki przeciw komarom - zaskoczeni? a własnie zaraz Wam wytłumaczę...zatrzymując się na postój nie wiecie co was czeka. My w ubiegłym roku zatrzymaliśmy się na postoju gdzie komary po prostu były plagą, a dziecko zrobiło kupkę i trzeba było przewijac a komary były dosłownie wszędzie nawet w toalecie. Wtedy środki przeciw owadom w ruch...i po problemie
- drobne pieniądze by zawsze można było coś kupić co będzie potrzeba
- aparat fotograficzny by uwiecznić etap podrózy :)
- możecie tablet dla dzieci lub swój tablet z filmikami
- nakrycie głowy jeżeli podóżujecie w dzień (nakrycie jak wychodzicie na spacer na postoju)
Proponuje Wam by robić albo czeste postoje albo dwa dłuższe połączone ze spacerem ale dobór ilości i jakości postojów zalezy jak wyczujecie wasze dziecko/dzieci.
Co jeszcze...może macie jakieś pomysły lub z własnego doświadczenia
środa, 17 czerwca 2015
agroturystyka dla smyka -c.d.
Szukając miejsca do wypoczynku z moją 2,5latką szukam miejsca gdzie jest dostęp do kuchni wyposażonej w czajnik, lodówkę, kuchenkę, naczynia ale też gdzie jest możliwość zamówienia domowych obiadów. Dla nas bardzo ważna jest nie tylko lokalizacja takiego domu ale też czy posiada ogród , piaskownice czy miniaturkowy plac zabaw. Kiedyś byłam w takiej agroturystyce na koloniach z dziećmi to gospodarz nawet basen rozstawiał ze zjeżdżalnią i mało tego miał kamerę i nagrywał filmiki z życia swoich klientów (oczywiście za zgodą zainteresowanych). Sam oprowadzał po górach gdzie też brał kamerę. Do tej pory mam wspaniałe płyty z filmikami z tego pobytu i jest to pamiątka bezcenna. Niestety jest to dość daleko więc córcia musi podrosnąć ale z pewnością wybierzemy się tam jak skończy przynamniej 5 lat. Na co jeszcze zwracamy uwagę? na dostępność takich rzeczy jak rowery, bryczki itd. czyli dodatkowe atrakcje. Nie chcemy też być w miejscu gdzie dom jest olbrzmi i zawsze większe ryzyko spotkania hałaśliwego i niezbyt miłego towarzystwa. Trzeba też uważać na ceny, gdyż te podane na stronach często odbiegają od faktycznych, któe w sezonie są zawsze większe od podanych :( eh takie cuda.
Umykam do pracy, bo "moje dzieciaki" czekają , ale odezwę się niedługo.
Umykam do pracy, bo "moje dzieciaki" czekają , ale odezwę się niedługo.
wtorek, 16 czerwca 2015
przygotowania do wakacji - czyli podróż z małym dzieckiem - agroturystykadlasmyka
Coraz bliżej wakacje czyli już trzeba powoli się szykować i planować na wyjazd. Z malym dzieckiem nie można być 100% spontanicznym ponieważ samo znalezienie miejsca odpowiedniego na wypoczynek rodzinny dla małżeństw z malutkim dzieckiem wymaga wiele zachodu. My zaczęliśmy od ustalenia terenów gdzie chcielibyśmy pojechac oprócz wyjazdu do moich rodziców. Przez internet odnalazłam kilka agroturystyczny miejsc gdzie moglibyśmy pojechać na kilka dni. Spisałam numery telefonów i rozmowa, rozmowa i ustalania, szukanie terminów wolnych...co oczywiście jest trudne bo zbyt późno się za to zabrałam ale myślałam,że finansowo nie damy rady wyjechać ale okazało się, że oprócz wizyty u moich rodziców stać nas na około tygodniowy wyjazd w ciekawe miejsce. Oprócz ustalania miejsca czeka nas wyjazd do mojej rodzinki więc jeżeli nie macie wizje podróży samochodem to sprawdzcie czy macie odpowiedni fotelik samochodowy. My w ubiegłym roku byliśmy pewni, że mamy takowy a okazało się, że jest on niewygodny na długotrwałą podróż i mało bezpieczny. Nauczenie ubiegłoroczną wpadką, siedzimy teraz i od dwóch dni szukamy fotelika samochodowego na portalach internetowych. Kupujemy używany bo nie chcemy płacić za nowy bo po co skoro to na kilka razy. Wybieramy fotelik nie jakiś taki najtańszy byle by był...na daleką podróż trzeba przede wszystkim fotelika bezpiecznego i...wygodnego. Przekonałam się, ze foteliki z "bajerami" i mający wiele funkcji często u nas nie zdawały egzaminu. Nie jest potrzebna nam dodatkowa zawieszka czy jakiś bajer , który oczywiście dodatkowo kosztuje ale konkretne rozwiązania zwiększające bezpieczenstwo.
Już musze kończyć bo mała wstała...i trzeba uciekać bo już krzyczy o ... "Strażaka Sama" :) c.d.n.
Już musze kończyć bo mała wstała...i trzeba uciekać bo już krzyczy o ... "Strażaka Sama" :) c.d.n.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)