Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stres. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 kwietnia 2017

niedobory magnezu - nerwowe życie

Jak to bywa w ciązy i poza ciążą przez stresujące życie mam niedobory magnezu. Wszyscy mi mówią, żebym była spokojna to dziecko będzie spokojne ale jak tu być spokojnym...kiedy w nocy trzeba wstawać do córci, zdążyć z wszystkimi obowiązkami domowymi, nasłuchać się od męża jak to jest w domu a czego nie ma itd. Czasem brakuje mi sił...łykam preparaty magnezu ale co i jak działa to chyba niewielkie różnice widać. Szukam ciągle naturalnego magnezu,który byłby przyswajalny przez organizm lepiej niż z pastylek. A czy dziecko będzie nerwowe? zobaczymy.

piątek, 20 listopada 2015

pęd życia

Ostatnio byłam na warsztatach o radzeniu sobie ze stresem i większość osób mówiła, że stresuje ich... pęd w jakim żyją. Pomyślałam sobie, czy w sumie nie zależy to od nas takie tempo życia? To przecież na własną rękę podporządkowujemy się wymaganiom szalonego świata. Patrząc jednak na kilka, ostatnich dni minionych sama biegam z duszą na ramieniu i mokra od wysiłku. Codziennie wracałam do domu ok. 20.00. Nie wiem jak Wy ale ja mam ciągle wyrzuty sumienia, ze coś powinnam jeszcze zrobić... że ciągle trzeba gdzies gonić a i tak wiele razy ma się przeświadczenie, że brakuje czasu :(:( efekt? stres nas niszczy dosłownie niszczy. Coraz młodsi trafiają do kardiologa, psychologa czy psychiatry itp. coraz więcej osób stwierdza "nie radze sobie, mam dość"...a czasami chciałoby się zaśpiewać:
"niech ktoś zatrzyma wreszcie świat , ja wysiadam"-----> https://www.youtube.com/watch?v=RJsTBwHT6TY
i tak znowu nadchodzi czas gonitwy przedświątecznej i mnóstwa stresu dodatkowego. Dobija mnie fakt, ze już przed 1.11. pojawiły się w niektórych sklepach ozdoby bożonarodzeniowe. Mnie to stresuje sama wizja, że trzeba zacząć przygotowania i szykować, szykowac a w święta myśleć czy wszystkim smakowało czy czegoś się nie zapomniało.No i jeszcze te odwiedziny.... :( :( same stresy :(

czwartek, 8 października 2015

postanowienia i ....

Od jakiegoś czasu mówię sobie, że mniej będę krzyczeć, mniej narzekać, więcej rzeczy zmienie w sobie i w ogóle zrobię kilka zaległych...typu wyczyszczę tapicerkę w fotelach i krzesłach w domu. Niestety kiedy przychodzę do domu po pracy szybko gotuję obiad i biegnę po córkę do przedszkola po drodze robiąc szybkie zakupy. Obecność córki ostatnio to jazda bez trzymanki...w domu odreagowuje emocjonalnie cały stres przedszkolny...a więc do około 22.00 oboje z męzem chodzimy na rzesach po czym padamy z kolejnymi obietnicami w  myślach, że znajdziemy na wszystko czas na co nie znaleźliśmy dzisiaj. Niestety noc jest z kilkoma pobudkami i czasem z wymiotami. Córka leczy przeziebienie i wymioty są na porządku dziennym. Zmęczeni idziemy spać i budzimy się...czekamy weekendu ale i on nie przynosi odpoczynku bo wtedy akcja za akcją. Jak znaleźć czas dla siebie na relaks, na zaległe sprawy?? eh...bycie rodzicem to praca 24 godzin na dobę.

środa, 24 czerwca 2015

niepokoje i niespodzianki w tle zapiekanki i barszczyku :)

Czy miałyście kiedyś w sobie niepokój z bliżej nieznanej przyczyny? ja własnie taki mam od kilku dni. Myślałam, ze ów ścisk w żołądku to przez egzamin na studiach czy prace w poradni ale...minęły egzaminy, dyżur w poradni a niepokój pozostał. Mało tego, mój mąż wyznał, ze też jest jakiś niespokojny. Wczoraj pojechał do rodziców. Wcześniej "musiał" zmuchnąc świeczki na cieście z okazji urodzin. Spakowałam dla rodzinki kawałek ciasta, żeby i teściowie spróbowali urodzinowego. Dziś miał wracać. Napisał ,że jest w busie popołudniu i że czuje się niespokojny. Mnie też ciągle nie opuszczał niepokój. Po 15 minutach zobaczyłam, że dzwonił do mnie numer stacjonarny z miasta, z którego jechał mąż. Próbowałam oddzwonić ale na darmo, ciągle, ze nie ma takiego numeru, albo, ze numer niedostępny. Efekt...bez kontaktu z męzem i po "telefonie z tajemniczego stacjonarnego"  wyobraźnia zaczęła pracować, że pewnie bus miał wypadek i dzowonili albo ze szpitala albo z policji. Wpadałam w coraz czarniejsze myśli. Po 3 godzinach nie wytrzymałam i napisałam do meza czy wszystko ok. a on że już wraca do domu :) Przywitałam go zrobiona w steresie zapiekanką makaronową ze szparagami (niedługo przepis na moim blogu kulinarnym). Zapiekanka tak nam smakowała na kolacje, że zjedliśmy prawie całą :) a Wam polecam przepis na barszcz ukraiński zamieszczony na moim blogu :) smaki mojego dzieciństwa: barszcz ukraiński (<-------kliknij)
a teraz podsumowanie...czy wierzyć przeczuciam i niepokojom? nas nadal nie opuszcza ale myślę, ze to efekt planów wakacyjnych :) stres wakacyjny - ależ zjawisko :D