Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 listopada 2015

Książka blogerek "Aniołkowe mamy"

Dzisiaj kolejna książka z cyklu tematycznym o odejściach...książka,która trafiła do mnie przez przypadek w nagrodę za konkurs i została u mnie na stałe :) Książka będąca zapiskami blogów mam, które straciły swoje dzieci...przeżyły poronienia. Blogowe mamy aniołków piszą o swoich emocjach, trudnościach i powrocie do z pozoru normalnego życia po stracie.Czy łatwo jest żyć po stracie? Czytamy pełne wzruszenia wspomnienia mam...do książki dołączony jest rozdział fachowych porad specjalistów traktujący o poronieniu i żałobie. Polecam kazdemu...bez względu czy jest si,ę mamą po stracie czy tatą po stracie czy tylko osobą, która gdzieś słyszy o takich osieroconych rodzicach. Warto czytać by uświadomić sobie czym jest poronienie...co przezywają takie osoby...i czasami zastanowic się co się mówi. Wiele razy słyszałam jak jakieś panie dopytywały młodą kobietę dlaczego jeszcze nie mają dzieci po ślubie, lub wręcz atakowały ,że teraz to młode kobiety chcą się realizować, używac świata...jakże szybko oceniamy i łatwo przychodzi nam krtykowanie...czasem warto pomyśleć i zamilknąć.
Warto też spojrzeć czy jakaś rodzina nie potrzebuje wsparcia , pocieszenia lub zwyczajnej obecności. Mamy solidaryzujmy się z tymi,które przeszły przez piekło poronienia.

piątek, 6 listopada 2015

rozmowy o śmierci i umieraniu

W listopadowe dni zadumy nad grobami chciałabym Wam zaprezentować dwie książki z mojej domowej biblioteczki. Kiedyś o nich już wspomniałam.

Książki, które traktują o odchodzeniu...temat tak trudny ale jakże życiowy, dotykający każdego z nas dlatego chciałam "zaproponować " Wam coś co może komuś pomoże przeżyć własną, osobistą żałobę lub kogoś innego. Lektury, które są w mojej domowej biblioteczce z powodów zawodowych i moich pasji są "życiowe" - pomocowe. Dlatego zacznę od typowej lektury dla osób, które pomagają osobom odchodzącym i ich rodzinom ale także dla wszystkich , którzy chcą zrozumieć swoje przeżycia.

"Rozmowy o śmierci i umieraniu"

Książka zawiera rozmowy autorki przeprowadzone w jednym ze szpitali w Chicago ze śmiertelnie chorymi, którzy dzielą się swoimi obawami, troskami, nadziejami i oczekiwaniami dotyczącymi zachowania rodziny, duchownych i personelu szpitalnego.Rozmowy o śmierci i umieraniu mogą pomóc nam stawić czoło, profesjonalnie i osobiście, końcowemu etapowi ludzkiego życia, uświadamiają także jak ważną rolę może odegrać każdy z nas towarzyszący umierającemu.Lektura pomogła i mnie i wielu znajomym zrozumieć co się dzieje z ich blizkimi, dlaczego tak a nie  inaczej zachowuje się chory, odchodzący...dlaczego budzą się w nas takie a nie inne myśli, emocje...polecam z całego serca. 

"Zorkowania" Agnieszka Kaluga

Książkę, którą otrzymałam jako nagrodę w jednym z konkursów internetowych, w którym brałam udział. Ksiązka, która wbiła mnie w fotel. Dziennik kobiety-blogerki, która piszę o swoich doświadczeniach bycia wolontariuszką w hospicjum. Autorka Agnieszka Kaluga obiecała umierającej córeczce, że sobie poradzi w dalszym życiu. Teraz pomaga innym. Odnalazła swoje miejsce...w hospicjum gdzie życie przecina się ze śmiercią. Spędza czas z tymi, którzy odchodząc potrzebują często obecności drugiej osoby do zwykłych prozaicznych czynności a niejednokrotnie przede wszystkim do podzielenia się swoim życiem. „Zorkownia” to zapis najpełniej przeżytych chwil i kilkanaście pięknych zdjęć z życia. To poruszający dziennik odkrywania nadziei i miłości tak wielkiej, że nie da się jej zamknąć w jednym słowie. To wzruszająca opowieść o tym, co najważniejsze.Książka to część zapisów z bloga, który prowadzi autorka a który otrzymał aż trzy wyróżnienia w konkursie na BLOG ROKU 2011. Ponizej link do bloga:
http://www.zorkownia.pl/
Książka ta została rekomendowana przez znane osoby, które zajmują się pomaganiem innym ale dla mnie była to książka, która pomogła mi uporzadkować przezycia kiedy sama jako wolontariuszka chodziłam do hospicjum. To było tylko 3 miesiące ale to było aż 3 miesiące...dla wielu przeze mnie spotkanych osób ostatnie chwile życia.
Polecam Wam obie książki, gdyż tak jak pisałam wcześniej we wstępie do tego postu...książki dzięki, którym możemy dotknąć realiów odchodzenia, towarzyszenia takim osobom...o przeżywaniu żałoby.