Mój Dzień Kobiet spędziłam na wieczornym wypadzie z koleżanką do kina na film o Marii Skłodowskiej-Curie. Po filmie poszłyśmy na cicho z kawką. Potrzebowałam takiego wyjścia dla relaksu bez męża i dziecka. O filmie czytałam różne recenzje krytyków a także słyszałam opinie swoich znajomych. Obejrzałam wcześniej też zwiastun w internecie:
oficjalny zwiastun filmu
jestem osobą, która jeśli słyszy rozbieżne oceny sama chce się przekonać o jakości filmu. A co jak co ale Dzień Kobiet można było uczcić filmem o wielkiej i niezwykłej kobiecie. Film częściowo mnie rozczarował a jak to kobieta w ciąży...w połowie filmu znudzona o mało nie zasnęłam.... jednak senność swą usprawiedliwiam swoim stanem i tym, ze ostatnio córka źle sypia i muszę stawać do niej kilka razy w nocy. Co mi się podobało w filmie:
- postać Marii Skłodowskiej - Curie czyli pani Gruszki (dobrze zagrana)
- pokazanie wielkiego człowieka nie tylko przez pryzmat nauki ale jej codziennego życia rodzinnego
- ciekawa fabuła
Co mi się nie podobało:
- napisy polskie a język francuski...przynajmniej mógł być lektor,
- film poszatkowany z mnóstwem wątków urwanych i kolejne zaczynane,
- oczekiwałam większego spektrum pokazania środowiska i realiów naukowych...owszem to było ale wiele dla nas Polaków nie jest zrozumiałe bo to realia francuskie, a migawki pokazane
- kobieta z taką pasją a film jakby bez pasji...postać Skłodowskiej jest eteryczna wręcz owiana jakąś aurą niezywkłości -jej siła przebicia ale wątki z filmu mdłe i chyba dlatego w pewnym momencie zachciało mi spać.
Nie żałuję jednak, ze poszłam na ten film bo postać Skłodowskiej bardzo lubię i poważam jako jednej z najwybitniejszych osobliwości w naszej historii. Film średni i chyba raczej warto obejrzeć go nie w kinie ale na małym ekranie chociaż może wtedy jeszcze bardziej straci na wyrazistości. To jednak tylko moja opinia i każdy ma prawo się z nią nie zgadzać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwiastun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwiastun. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 marca 2017
niedziela, 8 lutego 2015
Carte Blanche - nie widzę inaczej
Kochani, byłam wczoraj w kinie na filmie,o którym dużo słyszałam i widziałam jak jest kręcony gdy byłam w odwiedzinach u teściów. Akurat akcja działa się na ulicach przy których mieszkają teściowei iprzy których ja mieszkałam. Dosłownie liceum gdzie dzieje się część filmu było po sąsiedzku mojego bloku, w którym wynajmowałam mieszkanie. A chodzi mianowicie o film "Carte Blanche" Polecam rękami i nogami :):) a przede wszystkim sercem ponieważ jestem związana z Lublinem nie tylko przez to, że studiowałam w tym mieście ale przez to,że spędziłam tam prawie 10 lat swego życia, mam męza rodowitego mieszkańca grodu koziołków. Tematyka filmu jest mi też bliska ponieważ jak we wcześniejszych postach pisałam mój dziadek był niewidomy i także tracił stopniowo wzork i próbował to ukryć w pracy.Także my jesteśmy nosicielka (kobiety) genu choroby dziedzicznej wady wzorku, u jednych się ona rozwija u innych nie. Polecam film przede wszystkim dlatego, aby zapoznać się z niezwykłą historią człowieka o wielkiej sile i osobowości. O czym jest film...oto krótki opis:
Kacper - nauczyciel historii - dowiaduje się, że traci wzrok. By zachować pracę i doprowadzić swoją klasę do matury, postanawia ukryć problemy przed otoczeniem.
Poniżej link do zwiastunu filmu :)
Carte Blanche
Plus filmu... i to chyba najważniejszy. Powstał na faktach. Może ktoś czytał historię prawdziwą Kacpra Białka...ja "poznałam go" na żywo i to zanim się dowiedziałam się, ze bedzie bohaterem filmu. Kacpra spotykałam dzięki właśnie mieszkaniu w pobliżu liceum, w którym uczy. Cóż dodać...trzeba obejrzeć...nie widzę inaczej :):)
Kacper - nauczyciel historii - dowiaduje się, że traci wzrok. By zachować pracę i doprowadzić swoją klasę do matury, postanawia ukryć problemy przed otoczeniem.
Poniżej link do zwiastunu filmu :)
Carte Blanche
Plus filmu... i to chyba najważniejszy. Powstał na faktach. Może ktoś czytał historię prawdziwą Kacpra Białka...ja "poznałam go" na żywo i to zanim się dowiedziałam się, ze bedzie bohaterem filmu. Kacpra spotykałam dzięki właśnie mieszkaniu w pobliżu liceum, w którym uczy. Cóż dodać...trzeba obejrzeć...nie widzę inaczej :):)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)