Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umowa o prace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umowa o prace. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 czerwca 2016
Studia, praca i obrona -plany wakacyjne- eh wakacje
W szale Euro 2016 trzeba jednak żyć normalnie :) a więc przede mną kolejna w życiu obrona...w sobotę. Pracę oddałam pod koniec maja i czekałam na wyznaczenie terminu. Kolejne studia podyplomowe za mną...poszukiwania pracy uwieńczone częściowym sukcesem czyli pozostaje w dotychczasowej na umowę zlecenie i przechodzę na cały etat w innej na umowę o pracę. Jak dam radę pogodzić pracę jedną, pracę drugą, dziecko przedszkolaka i dom? nie wiem ,okaże się w praktyce. Całe szczęscie przede mną wakacyjny wyjazd i zamierzam naładować akumulatory. Trochę powłóczymy się po Polsce z rodziną a co tam...przecież trzeba wykorzystać póki jest wolne :) później nie będzie już tak dobrze. A teraz proszę o trzymanie kciuków...napisze po obronie.
piątek, 3 czerwca 2016
poszukiwania pracy czyli praca dla mamy
Minął mój pierwszy "Dzień Matki w przedszkolu" i "Dzień Dziecka" przeleciał i już coraz bliżej urodziny miesiąca. Ten czas pędził jak szalony zwłaszcza, że szukam kolejny raz pracy. Nie, nie straciłam tej obecnej ale pracowanie wciąż na umowie zleceniu to jednak w długoterminowej przyszłości daje marne efekty. Kończe kolejna umowę zlecenie by zacząć kolejną do grudnia i tak w kółko. Wszystko u tego samego pracodawcy dlatego już nie wierze w zapewnienia szefa ,że kolejna umowa będzie na umową o pracę...szukam w innych firmach a tutaj będę pracować z doskoku. Kiedyś już pisałam, że szukanie pracy jest okropnie trudną sztuką zwłaszcza dla kobiety, która jest mamą i której pracodawca zadaje "trudne" pytania, których nie powinien. Składam cv i pytam i szukam i coraz bardziej dopada mnie zniechęcenie ale i tak jestem na dobrej pozycji bo przeciez mam pracę i czy teraz dostanę inną czy nie, to i tak do grudnia mam umowę :) współczuję tym, którzy nie mają nic. Zastanawiam się jaka powinna być idealna praca dla mamy małego dziecka...trudna sprawa.
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
propozycje i...
Czy mieliście tak, że im bardziej się przed czymś wzbraniacie tym los pokazuje Wam, że jednak tym się macie zająć? no więc kolejna propozycja z pracy to podjęcie się prowadzenia modzieży ponadgimnazjalnej w ukierunkowaniu jej ścieżki zawodowej. Hm... nigdy nie chciałam pracować z młodzieżą a...los znowu mnie z ni,ą styka...i co zrobić? mam dużo do przemyślenia...praca na umowe zlecenie mi się nie uśmiecha ale dobre chociaż tyle. Wczoraj w radio słyszłam opinie jakiegoś polityka (nie wiem jakiej opcji), że co ,my Polacy chcemy, połowa Europy pracuje na umowach śmieciówkach i nie narzeka". No mnie coś ruszyło. Jeżeli to prawda , w co watpie, ale jeżeli to prawda to zapytajmy za jakie wynagrodzenie oni pracują. W Polsce to czysty wyzysk, chociaż częśc przedsiębiorców można zrozumieć, bo albo ma pracownika albo plajtuje i zamyka zakład. Niestety państwo w niczym nie ułatwia zatrudnianie pracowników na normalne umowy...smutne i przykre, ale człowiek musi cieszyć się z tego co ma i kropka.
poniedziałek, 29 czerwca 2015
umowa zlecenie - czyli mały sukces podnoszący poczucie własnej wartości
Udało mi się dzisiaj podpisac dwie umowy zlecenia kończące się 31 października. Cieszę się, że mogę prowadzić warsztaty i pomimo, że to niechlubne umowy zlecenia, które są zmorą pracowników ale ja się cieszę,ze w ogóle jakaś umowa jest. Z kim nie zagadam to pracuje na czarno. Dziewczyna z "Żabki" osiedlowej pracuje za 5,5 zł brutto za godzinę i to na czarno. Masakra jakaś, a ile nasłucham się od mam, które zostały oszukane i pracując na umowe o "wolontariat" a na lewo miały dostać jakąś kaskę dostawały słowa podziękowania i "Koniec" ani złotówki za miesiąc pracy. Nie mówię, że jestem przeciwniczką wolontariatu, bo sama nią byłam i jestem nadal ale...kurcze jeżeli pracodawca do czegoś się zobowiązuje to niech nie kantuje. Jestem przeciwniczką pracy na czarno bo zawsze to jest nie fer w stosunku do...pracownika, który pozostaje bez świadczeń. A jeżeli nawet pracownik się zgadza na taką pracę to bądźmy szczerzy z jakiś powodów, które też do konca nie są naturalne. Ja prowadziłam warsztaty na poczatku za darmo, robiłam to jednak tak dobrze, aby przekonac pracodawcę, (który wczesniej obiecywał mi ,że jeżeli się sprawdzę dostanę umowę)że jestem warta zatrudnienia. Tak też się stało, mam umowę zlecenie ba dostałam nawet dwie umowy zlecenia i jestem zadowolona...dlaczego? usłyszenie kilku pozytywnych uwag na temat mojej pracy to podnoszenie poczucia własnej wartości. Wiem, że godzenie macierzyństwa z pracą zawodową dobrze wykonywaną jest możliwe i nie jestem gorszym pracownikiem od innych. Jak myślą i mówią pracodawcy. Pisałam już o tym kiedyś, że powrót na rynek pracy mamie z maluszkiem jest niczym przemierzenie kosmosu. Jeżeli w mediach mówi się, że to się zmieniło...nie wierzcie...nie zmieniło się. Tak tylko się mówi, ale nie spotkałam pracodawcy ( a byłam na kilku rozmowach i wysłałam prawie 100 aplikacji) który nie ukrywałby, że posiadanie rocznego dziecka jest "problemem", który wiąże się z brakiem pełnej dyspozycyjności i wieloma innymi "zagrożeniami". Przekonałam się też, o potrzebie pracowania u mam maluszków, które w taki sposób mogą się realizować i poczuć dowartościowane
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)