środa, 27 października 2021

Kiedy drogi pomyli los zły...

 Jakże długo nie pisałam bo działo dużo i niekoniecznie dobrych rzeczy i nie piszę tego mając na względzie koronawirusa. Życie nas niestety doświadczyło i doświadcza w wielu rzeczach niestety negatywnie. Piszę to po zmianie pieluchy u mojego 4,5 letniego syna, który od dłuższego czasu jest częstym bywalcem Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Jego choroba i ciągłe poszukiwanie diagnozy i specjalistów dużo nam zajęła. Przeszliśmy też koronawirusa a jakże...w lutym miałam to doświadczenie. Przeszliśmy stosunkowo lekko więc nie ma co do pisania. Ogólnie przeszliśmy lżej niż grypę i nie szczepiliśmy się aczkolwiek się przymierzamy ale co będzie to ma być.

sobota, 21 marca 2020

pamietnik z czasów koronawirusa...co robić z dziećmi

Żyjemy od kilku dni w cieniu koronawirusa. Nie śledziłam specjalnie tego co się działo w Chinach czy we Włoszech ponieważ uważałam, że to kolejny wirus i choroba , która jak wczęsniej kilka pojawia się w sławie "nowum", sieje strach i później wszystko cichnie. Wirus w koronie dotarł do Polski. Już po pierwszym zachorowaniu teściowa dzwoniła do męza z trwogą by robić zapasy, kupować stosu mleka dla naszego dwulatka itp. Mąż z charakteru hipochondryk wpadł w trans...kupowania, sprawdzania przepowiedni, statystyk i odreagowywania swojego napięcia na nas.. przypadków zaczęło przybywać i a wraz z tym i trosk mojemu mężowi. Mnie nazywał ignorantką bez rozumu bo śmieje się z wirusa, który zabija ludzi. No cóż nie śmieję się a raczej ze spokojem ale też wewnetrznym napięciem obserwuję sytuację i podejmuję odpowiednie kroki. Po zamknięciu szkół moje dzieci nie wychodziły jeszcze ani razu. 
Zakupy robi mój mąż, ja zaś wczoraj uderzyłam do Pepco po artykuły piśmiennicze i rękodzielnicze bo przez te kilka dni w domu dzieci większość zużyły do zabaw i prac rękodzielniczych. Dwoję się i troje by codziennie miały atrakcje typu zabawy, prace artystyczne, sportową rekreację, oczywiście także naukę. Szef powiedział, że nie muszę przychodzić do pracy ale też jest to urlop bezpłatny więc pieniążki trzeba liczyć a w samym Pepco wydałam wczoraj 190 zł i nie kupiłam tego jakoś bajecznie dużo. Ciągle dochodzą mnie głosy marudzenia jak cięzko jest siedzieć z dziećmi...ale czy naprawdę...kwestia organizacji. Co robiłam przez ten czas z dziećmi?
12.03-21.03
- kolorowanie książeczek,
- organizowanie wyborów miss lalek
- mecze piłki nożnej pokojowej
- zabawy ruchowe np. kółko graniaste, karuzela, jedzie rowerek na spacerek itp.
- odbijanie balonami i zbawy balonowe
- olimpiada pluszaków czyli rzucanie do celu pluszakami, przenoszenie plaszków na róznych częściach ciała,tory przeszkód pluszakowe itp.
- plastyczne malowanie wiosny, lepienie z ciastoliny, zabawa w restaurację ciastolinową i przyprawową
- robienie z masy solnej róznych pamiątek i ozdób
- - własna telewizja wycieta z kartonów, tworzenie i przedstawianie własnych programów
- słuchanie słuchowiska i przedstawianie go z pomocą pacynek i lalek
- zabawy pociągowe z użyciem pociągów na baterie lub takich z drewna,
- sprzątanie szafek w poszukiwaniu zapomnianych skarbów (idealna zabawa na wiosenne porządki zajęła nam cąły dzien a ile rzeczy znaleźliśmy:))
- tworzenie pacynek, zwierzatek z papieru,
- wszelkie gry planszowe
- domowy teleturniej :Dance, dance, dance" czy "The voice music..."
- rysowanie kredą na balkonie,
- puszczanie baniek mdylanych
- tworzenie baz z kocy, parasola plażowego itp. oraz rakiety w której lecimy w kosmos i odwiedzamy nowe planety (córka jest na etapie w szkole nauki o planetach )\:))
-i wiele wiele innych rzeczy a to dopiero 9 dni domowego siedzenia. Oj będzie się działo...:D
|

wtorek, 21 stycznia 2020

Nowy rok bez fajerwerków

Dziś dzień babci i myślami uciekam do moich zmarłych babć ale też liczę dni... już 21 dni nowego roku za nami. Czas pędzi zwłaszcza jak
 człowiek jest coraz starszy. Sylwester bez fajerwerków... nowy rok witany z dziećmi bo mąż spał ... każdy dzień to taka rutyna, że aż boli... ale jutro przyjeżdża tesciowa, która nie była u nas 1,5 roku a my z mężem i synem jedziemy do kliniki.  Oj  będzie się działo.

wtorek, 12 listopada 2019

gonitwa wygrana mega konie

czuję sie jak koń wyścigowy i to już mający swoje lata, który przebiegł swoje ale jeszcze się wymaga od niego wyników a więc pędzę.... chyba ten kto wymyślił gonitwę zwaną życiem nie pomyślał ,że ludzie współcześni coraz słabsi....no ale bez narzekań. Wszystkich /świętych za nami. Pan nieomylny pojechał z córką na długi weekend w 11 listopada w tle a ja z panem wrzeszczykiem siedzieliśmy w domu. Lubię długie weekendy bo są przerwą między tym szalonym tempem biegu codziennego. Rehabilitacja rehabilitacją pogania i ciągle słysze złe napiecie mięsniowe, koślawe stopy, kolana itp. Czasem mam dość... kiedy to się skończy ? i chyba tylko śmierć to zakończy.

wtorek, 29 października 2019

nowotwór u małego dziecka

Działo się... i będzie się dziać. 13 wrzesień piatek...usg jamy brzusznej u syna...oprócz torbieli , która jest od roku pod obserwacja wychodzą wezły chłonne powiekszone w brzuszku.
23 wrzesień centrum zdrowia dziecka poradnia gastrologiczna i nagle bach...trzeba zgłosić się do onkologa bo to sprawa onkologiczna a nie ich. Pobrali markery nowotworowe i krew na tasiemca bo podobno objawy takie same. póżniej powrót do domu do szarej rzeczywistości.... tylko czy można wrócić do domu i czekac spokojnie na wyniki i patrzeć jak dziecko płacze po nocach itp.
19.10. kontrolne usg jamy brzusznej pokazuje ,ze wezłów przybywa powiększonych oczywiście.
23.10 poradnia genetyczna i onkologiczna. W poradni genetycznej dowiadujemy się o chorobie genetycznej, która syn dostał po męzu w pakiecie genowym i przez to jest obciązony nowotworowo :( do końca zycia trzeba być pod kontrolą wielu specjalistów :( poradnia onkologiczna wyniki krwi dobre ale skąd te wezły powie,kszone. Mało tego pani doktor odrywa powięszone weżły w pachwinach :( szybka morfologia z rozmamem i mega wysokie płytki krwi.
Jesteśmy w domu i trafiamy zaraz 2510 do gabinetu pediatry dostajemy antybiotyk i obecnie się leczymy tzn to wszystko przechodzi mój dwuletni syn. Czekamy na kolejne usg plus rezonans magnetyczny i morfologię. Boże chroń nas przed nowotworem.

sobota, 21 września 2019

zerówka czyli czas iść do szkoły

Zaczęło się... czyli nowy etap w zyciu naszej córki i w naszym. Szkoła podstawowa...a co za tym idzie mnóstwo spraw do załatwiania, wyorawka, pobudki wczesnoporanne i...jazda bez trzymanki. Córka nie byłaby sobą gdyby trochę nie popłakała ale nie z powodu tesknoty za rodzicami a z powodu braku ksiazek itp. Wracamy do normy czyli weszliśmy już w ten świat szkolny ponieważ...już zaczynamy się włóczyć po imprezach dla dzieci w weekend. Dziś zaliczyliśmy pożegnanie lata w centrum artystycznym,,,,taka sobie impreza i pyszna pizza ze szpinakiem :D

środa, 7 sierpnia 2019

wakacje znów będą wakacje

Za nami 5 tygodniowy pobyt wakacyjny. 10 dni w Ustce a reszta w górach i u moich rodziców. Super sprawa zwłaszcza dla dzieci bo ja z cicha już teskniłam za domem. Tak, tak... matka tęskni za domem kiedy setny raz wyrzuca wszystko z walizki, szuka zelazka i czegokolwiek by nakarmić dzieci a nie śmieciowym jedzeniem. Matka tęskni do domu kiedy dziecko po raz setny pyta się "co będziemy robić?" a według google wyczerpało się moc atrakcji w okolicy. Matka chce po prostu odpocząć a to nie wykonalne kiedy ma się przy boku już prawie 2 latka i już prawie 7 latkę. Wróciliśmy na każdy pomysł kolejnych wyjazdów zgrzytam zębami. Chcę teraz odpocząć w domu :):) dobrej pogody dla wszystkich urlopowiczów. 
#wakacje #rodzina #przedszkolak